Na Waszych blogach królują kartki świąteczne. Ja raczej kartek nie robię, bo nie umiem. Jednak pojawiła się pewna wyjątkowa okazja i powstała kartka nietypowa w tym czasie, bo ślubna :)
Niedawno mój kuzyn ożenił się ze swoją partnerką w Hiszpanii (byłam u nich na wakacjach) i podczas pobytu w Polsce zorganizowali małe przyjęcie dla rodziny. Postanowiłam wręczyć im własnoręcznie wykonaną kartkę :)
Znalazłam prosty wzór na Pintereście, wyszyłam go cieniowaną muliną, przykleiłam do bazy, wpisałam życzenia po hiszpańsku i już :)
Efekt końcowy:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drobiazgi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drobiazgi. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 grudnia 2019
wtorek, 9 lipca 2019
Wyzwanie: "Zabawa w zielone: łąka"
Myślałam, że mi szybciej pójdzie, ale jak to bywa, miałam inne sprawy na głowie :) Wyrobiłam się jednak i oto prezentuję moją skromną pracę w wyzwaniu u Chagi.
Łąkowa inspiracja to biedronka - przecież na łące ich pełno :) Jak byłam mała, to łapałam biedronki do pudełka od zapałek, a potem je wypuszczałam... Teraz są jakieś takie "chińskie" biedronki, podobno nawet gryzą... w zeszłym roku, w pierwszych tygodniach września ściana przy wejściu do mojej szkoły była nimi dosłownie oblepiona!! Przyznam, że był to dość niezwykły widok...
Moja biedronka, polska, nie chińska, wylądowała sobie na zakładce. Jak pewnie wiecie, dużo czytam, więc i zakładek nigdy za wiele. Dzisiaj niestety nie było zbyt słonecznie, ale wykorzystałam moment, gdy słońce wychyliło się zza chmur i zrobiłam zdjęcie biedronki w "naturalnym" środowisku:
Zakładka bierze udział w wyzwaniu u Chagi: szczegóły tutaj
Łąkowa inspiracja to biedronka - przecież na łące ich pełno :) Jak byłam mała, to łapałam biedronki do pudełka od zapałek, a potem je wypuszczałam... Teraz są jakieś takie "chińskie" biedronki, podobno nawet gryzą... w zeszłym roku, w pierwszych tygodniach września ściana przy wejściu do mojej szkoły była nimi dosłownie oblepiona!! Przyznam, że był to dość niezwykły widok...
Moja biedronka, polska, nie chińska, wylądowała sobie na zakładce. Jak pewnie wiecie, dużo czytam, więc i zakładek nigdy za wiele. Dzisiaj niestety nie było zbyt słonecznie, ale wykorzystałam moment, gdy słońce wychyliło się zza chmur i zrobiłam zdjęcie biedronki w "naturalnym" środowisku:
Zakładka bierze udział w wyzwaniu u Chagi: szczegóły tutaj
środa, 27 grudnia 2017
Kwiatowy rok - grudniowa gwiazda betlejemska
W ferworze przedświątecznych i świątecznych zajęć miałam niewiele czasu na haftowanie, tym bardziej, że kończyłam wcześniejsze projekty. Właściwie to w tej chwili nie mam żadnego rozpoczętego haftu - jestem z siebie dumna :) Muszę tylko oprawić te skończone.
Na wyzwanie u Kasi znalazłam malutki wzorek, który też nieco zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Powstała taka oto świeczka w świątecznej oprawie:
W tym roku pójdzie do szuflady, ale mam zamiar zrobić z tego haftu karczochową bombkę :)
A tak wyglądają wszystkie moje prace na wyzwanie "Kwiatowy rok":
Na wyzwanie u Kasi znalazłam malutki wzorek, który też nieco zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Powstała taka oto świeczka w świątecznej oprawie:
W tym roku pójdzie do szuflady, ale mam zamiar zrobić z tego haftu karczochową bombkę :)
A tak wyglądają wszystkie moje prace na wyzwanie "Kwiatowy rok":
sobota, 29 kwietnia 2017
Kwiatowy rok - kwietniowy bratek
Znowu na ostatnią chwilę.. Początkowo plan był inny, miałam wyhaftować sobie monogram z bratkiem, ale niestety zabrakło mi czasu... Kwiecień miałam wyjątkowo pracowity :) Dlatego szybciutko wyhaftowałam sobie bratki z jakiegoś starego numeru "Kramu z robótkami". Materiał, którego użyłam to bellana w kolorze starego złota, a haftowałam jedną nitką muliny. Oto efekty:
Hafcik w towarzystwie bratka z ogródka :) Na razie powędrował do szuflady, ale już mam na niego plan :)
Hafcik w towarzystwie bratka z ogródka :) Na razie powędrował do szuflady, ale już mam na niego plan :)
sobota, 25 lutego 2017
Kwiatowy rok - lutowy narcyz
Zabawa organizowana przez Kasię (szczegóły na pasku bocznym) jest dla mnie okazją do próbowania nowych rzeczy. W styczniu zrobiłam kartkę z różą, tym razem spróbowałam zabawy z plastikową kanwą. Tak oto powstał "narcyz na patyku":
Prosty wzorek wyhaftowany na plastikowej kanwie dwukrotnie - zrobiłam jeden, a potem jego lustrzane odbicie i skleiłam razem, do środka wkładając wykałaczkę. Taka dekoracja ozdabia moje kuchenne okno i przywołuje wiosnę.
Ze względu na konieczność wykonania kilku bieżących haftów "na wczoraj", na potrzeby zabawy stworzyłam tylko to :) Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będę się mogła wykazać bardziej efektownymi pracami :)
Prosty wzorek wyhaftowany na plastikowej kanwie dwukrotnie - zrobiłam jeden, a potem jego lustrzane odbicie i skleiłam razem, do środka wkładając wykałaczkę. Taka dekoracja ozdabia moje kuchenne okno i przywołuje wiosnę.
Ze względu na konieczność wykonania kilku bieżących haftów "na wczoraj", na potrzeby zabawy stworzyłam tylko to :) Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będę się mogła wykazać bardziej efektownymi pracami :)
czwartek, 26 stycznia 2017
Kwiatowy rok - styczniowa róża
W ramach zabawy u Kasi z bloga "Krzyżykowe szaleństwo" - szczegóły na pasku bocznym - wyhaftowałam różyczkę, którą wykorzystałam do zrobienia kartki urodzinowej dla mojej bratowej.
Do haftu wykorzystałam skrawek aidy ecru ze złotą nitką i różne nici jakie miałam w domu (czyszczenie magazynu :) ). Bratowej się podobała, co sądzicie?
Nie mam doświadczenia w robieniu kartek, więc nie kombinowałam, tylko zdecydowałam się na prostą, "bezpieczną" wersję :)
Do haftu wykorzystałam skrawek aidy ecru ze złotą nitką i różne nici jakie miałam w domu (czyszczenie magazynu :) ). Bratowej się podobała, co sądzicie?
Nie mam doświadczenia w robieniu kartek, więc nie kombinowałam, tylko zdecydowałam się na prostą, "bezpieczną" wersję :)
środa, 23 grudnia 2015
HAED "Blue Butterflies" #23 oraz święta na hacjendzie
Moja praca nas HAEDem zbliża się do końca, pozostały już tylko trzy kartki wzoru. Jak dobrze pójdzie, to zmieszczę się w dwóch latach :) Tak wygląda:
W mojej hacjendzie dominują świąteczne dekoracje.
Aniołki na szydełku:
Haft z zeszłego roku, oprawiony w ramkę i w świątecznej aranżacji:
I oczywiście choinka!!
W mojej hacjendzie dominują świąteczne dekoracje.
Aniołki na szydełku:
Haft z zeszłego roku, oprawiony w ramkę i w świątecznej aranżacji:
I oczywiście choinka!!
Chciałam też zrobić sesję zdjęciową Atosowi, ale się chyba zawstydził:
Witam serdecznie nowe obserwatorki. Rozgośćcie się!!!
Wszystkim moim gościom, tym częstym i tym okazjonalnym życzę błogosławionych Świąt Narodzenia Naszego Pana!
poniedziałek, 20 lipca 2015
Szydełkowo - etui na telefon
Hafciarsko dużo się u mnie ostatnio działo, ale pokażę w kolejnych postach. Dzisiaj pochwalę się czymś, co wynikło z potrzeby chwili. Zmieniłam ostatnio telefon, teraz mam taki "wypasiony". Trzeba więc o niego zadbać, żeby się nie zniszczył. Wymyśliłam sobie szydełkowe etui. Przy okazji nauczyłam się nowego splotu, stosowanego na tzw. szydełku tunezyjskim. Na moje potrzeby wystarczyło zwykłe szydełko, bo etui nie musi być szerokie.
Kurs na splot tunezyjski znalazłam tutaj.
Wykonanie bardzo proste: długi pas wykonany splotem tunezyjskim, złożony w formę kieszonki i połączony oczkami ścisłymi. Do tego guzik i gotowe :)
Kurs na splot tunezyjski znalazłam tutaj.
Wykonanie bardzo proste: długi pas wykonany splotem tunezyjskim, złożony w formę kieszonki i połączony oczkami ścisłymi. Do tego guzik i gotowe :)
sobota, 3 stycznia 2015
Witajcie w Nowym Roku :)
Nie robię rocznych podsumowań, jakie mogę pooglądać na Waszych blogach, bo... zrobienie kolażu z różnych zdjęć bardzo wykracza poza moje umiejętności komputerowe. Pochwalę się tylko tym, co skończyłam w ostatnich dniach, korzystając z dni "wolnych" - podobno nauczyciele nie pracują... taa, jasne :) Inwentaryzacja w gimnazjum - przypadła mi do "policzenia" pracownia biologiczna - mikroskopy, preparaty, szkielety, plansze... brrr.... :)
Tymczasem w dziedzinie robótek całkiem nieźle. Kilka dni temu miałam tzw. kolędę - wizytę duszpasterską. Jak pewnie wiecie, trzeba przygotować krzyż, świeczki itp. Przygotowałam sobie takie niekonwencjonalne świeczki w kształcie gwiazdek, a nie miałam odpowiednich świeczników. Ale cóż to za problem dla osoby władającej szydełkiem? Niecałe dwie godzinki machania i powstały okazjonalne podkładki:
Oprócz tego skończyłam świąteczny haft, co do którego miałam obawy, jak wyjdzie na kanwie ecru. Efekt końcowy bardzo mi się podoba, chociaż oprawa i ekspozycja będzie dopiero na następne Boże Narodzenie :)
Witam serdecznie nowe obserwatorki bloga - rozgośćcie się :)
Maria Jose Sanchez - bienvenida :) Creo, que ahora voy a tener que esforzarme para usar espanol. Esto me va a servir para practicar. De donde eres?
Aqui puedes ver mis ultimas obras - te gustan? Pequenas servilletas como arandelas de velas y un cuadro de Navidad, un poco tarde, lo se :)
Tymczasem w dziedzinie robótek całkiem nieźle. Kilka dni temu miałam tzw. kolędę - wizytę duszpasterską. Jak pewnie wiecie, trzeba przygotować krzyż, świeczki itp. Przygotowałam sobie takie niekonwencjonalne świeczki w kształcie gwiazdek, a nie miałam odpowiednich świeczników. Ale cóż to za problem dla osoby władającej szydełkiem? Niecałe dwie godzinki machania i powstały okazjonalne podkładki:
Oprócz tego skończyłam świąteczny haft, co do którego miałam obawy, jak wyjdzie na kanwie ecru. Efekt końcowy bardzo mi się podoba, chociaż oprawa i ekspozycja będzie dopiero na następne Boże Narodzenie :)
Witam serdecznie nowe obserwatorki bloga - rozgośćcie się :)
Maria Jose Sanchez - bienvenida :) Creo, que ahora voy a tener que esforzarme para usar espanol. Esto me va a servir para practicar. De donde eres?
Aqui puedes ver mis ultimas obras - te gustan? Pequenas servilletas como arandelas de velas y un cuadro de Navidad, un poco tarde, lo se :)
wtorek, 11 listopada 2014
HAED "Blue butterflies" #14, trochę szydełka, a nawet druty (!)
Witajcie :) Pochwalę się, że jestem już nauczycielem mianowanym. Egzamin był wymagający, ale spokojnie sobie poradziłam. Nawet panie z komisji mnie pochwaliły... :)
Oczywiście w międzyczasie cały czas coś tam dłubię. Od pewnego czasu myślałam, żeby spróbować czegoś nowego. Padło na włóczkę Frilly. Podziwiałam już szaliczki robione z tej włóczki, więc postanowiłam zrobić sobie taki. Poszperałam w internecie, a potem metodą prób i błędów wydziergałam (na drutach!!!) takie coś:
Omotany dwukrotnie:
I z bliska:
Przypomniałam sobie też koraliki, zrobiłam taką jednokolorową bransoletkę dla siebie:
Na koniec najważniejsze - kolejna kartka w HAEDzie - 17/36:
Oczywiście w międzyczasie cały czas coś tam dłubię. Od pewnego czasu myślałam, żeby spróbować czegoś nowego. Padło na włóczkę Frilly. Podziwiałam już szaliczki robione z tej włóczki, więc postanowiłam zrobić sobie taki. Poszperałam w internecie, a potem metodą prób i błędów wydziergałam (na drutach!!!) takie coś:
Omotany dwukrotnie:
I z bliska:
Przypomniałam sobie też koraliki, zrobiłam taką jednokolorową bransoletkę dla siebie:
Na koniec najważniejsze - kolejna kartka w HAEDzie - 17/36:
Tyle na dziś :)
czwartek, 25 września 2014
HAED "Blue butterflies" #11 i nagrody
Nagrody wylosowane w candy dotarły już do właścicielek.
Dla Afro, która nie robótkuje, a jest moją koleżanką po fachu, przygotowałam następującą przesyłkę:
Dla Marioli również przygotowałam bransoletki, dołożyłam trochę tzw. "przydasiów":
Powróciłam do wyszywania HAEDa, w tej chwili mam 14/36, czyli ok. 40% całego haftu. Idzie nieźle :)
Dla Afro, która nie robótkuje, a jest moją koleżanką po fachu, przygotowałam następującą przesyłkę:
Dla Marioli również przygotowałam bransoletki, dołożyłam trochę tzw. "przydasiów":
Powróciłam do wyszywania HAEDa, w tej chwili mam 14/36, czyli ok. 40% całego haftu. Idzie nieźle :)
piątek, 20 grudnia 2013
Bransoletki - na razie "ostatni raz"
Długo się niczym nie chwaliłam... Ostatnio jednak bardzo dużo innych zajęć, pracy, nauki, więc na blogi nie mam czasu. Zaprezentuję dziś moje ostatnie, jak na razie, bransoletki koralikowe. Przystopowałam ostro, ponieważ czasu brak, muszę się uczyć, a poza tym trzeba jednak trochę zmienić robótki, bo koraliki zaczęły być monotonne... W końcu jednak zrobiłam też coś dla siebie.
Zielona w zielone kropeczki - dla koleżanki z pracy:
Biała - dla cioci, cieniowane - moje, różowe - dla małych dziewczynek, w wieku przedszkolnym i troszkę starszych:
Te robione trochę innym sposobem, z wykorzystaniem koralików magatama, co daje lekko spłaszczony efekt. Czarna - dla wujka (niestety, trochę prześwituje nitka, ale nie miałam cienkiej ciemnej), i srebrno-niebieska - moja:
Jako podkładka posłużył śliczny talerzyk, który wraz z podobnym kubeczkiem dostałam dzisiaj od mojej ukochanej parafialnej grupy oazowej :)
Zielona w zielone kropeczki - dla koleżanki z pracy:
Biała - dla cioci, cieniowane - moje, różowe - dla małych dziewczynek, w wieku przedszkolnym i troszkę starszych:
Te robione trochę innym sposobem, z wykorzystaniem koralików magatama, co daje lekko spłaszczony efekt. Czarna - dla wujka (niestety, trochę prześwituje nitka, ale nie miałam cienkiej ciemnej), i srebrno-niebieska - moja:
Jako podkładka posłużył śliczny talerzyk, który wraz z podobnym kubeczkiem dostałam dzisiaj od mojej ukochanej parafialnej grupy oazowej :)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Różyczki
Wróciłam z pielgrzymki rowerowej :) Niezwykłe doświadczenie... nogi bolały, inne części ciała też (kto jeździ na rowerze, wie, co mam na myśli), jednak pielgrzymka była warta włożonego wysiłku. Myślę, że to nie był ostatni raz, kiedy pielgrzymowałam na rowerze.
Dokończyłam haftowanie różyczek, efekt końcowy bardzo mi się podoba. Może kolory nie są idealne... Niestety, w oryginalnym schemacie podane były tylko kolory muliny Anchor. Musiałam poradzić sobie dopasowując zamienniki DMC i Ariadny. Mimo to haft bardzo ładnie się prezentuje :) A mnie coraz bardziej ciągnie do haftów na lnie...
Czas mnie goni, zaczynam pracę nad nowym haftem. Będzie to prezent na 25 rocznicę ślubu cioci i wujka. Niedługo pochwalę się efektami pracy :)
Dokończyłam haftowanie różyczek, efekt końcowy bardzo mi się podoba. Może kolory nie są idealne... Niestety, w oryginalnym schemacie podane były tylko kolory muliny Anchor. Musiałam poradzić sobie dopasowując zamienniki DMC i Ariadny. Mimo to haft bardzo ładnie się prezentuje :) A mnie coraz bardziej ciągnie do haftów na lnie...
Czas mnie goni, zaczynam pracę nad nowym haftem. Będzie to prezent na 25 rocznicę ślubu cioci i wujka. Niedługo pochwalę się efektami pracy :)
czwartek, 8 sierpnia 2013
Szydełkowo i krzyżykowo
Skończyłam moje szydełkowanie z czerwonej bawełny. Jak już wiecie, wymagało generalnych przeróbek. Ja jednak nie lubię porzucać zaczętych robótek, więc mimo początkowej niechęci przepracowałam wszystko od nowa... Efekt jest... zadowalający:
Niestety, jak już kiedyś wspominałam, nie potrafię robić ładnych zdjęć, dlatego nie oddają w pełni efektu mojej pracy... Poza tym, mam bardzo zwyczajną cyfrówkę, nie żadne tam lustrzanki itp. No i tło też "takie sobie" :)
Ok, przejdę do konkretów:
Szydełkowy strój kąpielowy z szortami
Szydełko 3,25 mm
Włóczka Almina 100% bawełna, 250 g (5 motków) + trochę bordowej anilany z babcinych zapasów
kawałek białej gumki
Wzór z "Małej Diany na szydełku" 7/2010 - bardzo zmodyfikowany przeze mnie.
A teraz krzyżyki :)
Bardzo spodobały mi się różnego rodzaju prace na lnie, które oglądałam na wielu blogach. Postanowiłam sama zrobić coś takiego. Wykorzystałam mój materiał z odzysku, i teraz sobie wyszywam:
Niestety, jak już kiedyś wspominałam, nie potrafię robić ładnych zdjęć, dlatego nie oddają w pełni efektu mojej pracy... Poza tym, mam bardzo zwyczajną cyfrówkę, nie żadne tam lustrzanki itp. No i tło też "takie sobie" :)
Ok, przejdę do konkretów:
Szydełkowy strój kąpielowy z szortami
Szydełko 3,25 mm
Włóczka Almina 100% bawełna, 250 g (5 motków) + trochę bordowej anilany z babcinych zapasów
kawałek białej gumki
Wzór z "Małej Diany na szydełku" 7/2010 - bardzo zmodyfikowany przeze mnie.
A teraz krzyżyki :)
Bardzo spodobały mi się różnego rodzaju prace na lnie, które oglądałam na wielu blogach. Postanowiłam sama zrobić coś takiego. Wykorzystałam mój materiał z odzysku, i teraz sobie wyszywam:
Będzie z tego bukiecik róż. Zostanie w tym ramko-tamborku, na którym wyszywam. Haftuję pojedynczą nitką muliny, dlatego haft jest bardzo delikatny... Zaczęłam dwiema, ale krzyżyki wychodziły za grube.
W najbliższym tygodniu nie przybędzie zbyt wiele, ponieważ wyjeżdżam :) Dokładniej: wybieram się na rowerową pielgrzymkę na Jasną Górę. Rowerową, ponieważ ze względu na zdrowie piesza jest dla mnie nieosiągalna... Ale i tak się cieszę, że mogę wybrać się w ten sposób :) A mam sporo spraw do przemodlenia i powierzenia Bogu i Maryi...
czwartek, 1 sierpnia 2013
Drobiazgi...
Obiecałam sobie haftowany drobiazg, i oto jest:
Krzyżykowa zakładka, powstała praktycznie "z odzysku". Wykorzystałam skrawek płótna, z którego wcześniej wyprułam jakieś stare hafty, oraz resztki nici - w pewnym momencie skończyła mi się czarna mulina, i dokończyłam ciemnobrązową, ale prawie nie widać :) Całość przykleiłam na czarną tekturę - i już :) W ten sposób połączyłam dwie ulubione czynności - robótki i czytanie książek. Tak na marginesie: książka, która "pozuje do zdjęcia" to "Niebo dla średnio zaawansowanych" Szymona Hołowni. Polecam!
Wskoczyłam dzisiaj na rower (muszę się rozruszać, pielgrzymka tuż tuż) i pojechałam na zakupy. Oczywiście musiałam sobie wejść do sklepu z najróżniejszymi drobiazgami i art. papierniczymi (poszukiwałam odpowiedniego segregatora), ale segregatora nie było... Jednak nie mogłam się powstrzymać przed pewnym zakupem:
Uwielbiam świece, świeczki i świeczuszki różnego rodzaju... ta jest prześliczna! Ktoś mi kiedyś powiedział, że lubi wieczorem zapalone świeczki, np. podczas czytania książek, bo to jest taka namiastka kominka. Też tak mam :)
Witam nową obserwatorkę mojego bloga :) Irenko, sprułam już robótkę i działam prawie od początku, ale wpadłam na pomysł, co zmienić. Okaże się, co z tego wyjdzie :)
Krzyżykowa zakładka, powstała praktycznie "z odzysku". Wykorzystałam skrawek płótna, z którego wcześniej wyprułam jakieś stare hafty, oraz resztki nici - w pewnym momencie skończyła mi się czarna mulina, i dokończyłam ciemnobrązową, ale prawie nie widać :) Całość przykleiłam na czarną tekturę - i już :) W ten sposób połączyłam dwie ulubione czynności - robótki i czytanie książek. Tak na marginesie: książka, która "pozuje do zdjęcia" to "Niebo dla średnio zaawansowanych" Szymona Hołowni. Polecam!
Wskoczyłam dzisiaj na rower (muszę się rozruszać, pielgrzymka tuż tuż) i pojechałam na zakupy. Oczywiście musiałam sobie wejść do sklepu z najróżniejszymi drobiazgami i art. papierniczymi (poszukiwałam odpowiedniego segregatora), ale segregatora nie było... Jednak nie mogłam się powstrzymać przed pewnym zakupem:
Uwielbiam świece, świeczki i świeczuszki różnego rodzaju... ta jest prześliczna! Ktoś mi kiedyś powiedział, że lubi wieczorem zapalone świeczki, np. podczas czytania książek, bo to jest taka namiastka kominka. Też tak mam :)
Witam nową obserwatorkę mojego bloga :) Irenko, sprułam już robótkę i działam prawie od początku, ale wpadłam na pomysł, co zmienić. Okaże się, co z tego wyjdzie :)
niedziela, 21 lipca 2013
Wakacyjne szydełkowanie
Dzisiaj był piękny dzień! Nie chwaliłam się, ale ubiegły tydzień minął mi bardzo pracowicie - wyjazd do Wrocławia (zawiozłam dokumenty na dalsze studia...) i remont pokoju należącego częściowo do mnie, a w większej części do brata, wypad na jagody, pakowanie makulatury na akcję prowadzoną przez parafię... Dlatego dziś było prawdziwe świętowanie dnia Pańskiego: Msza św. o 10.30, obiad, film w TV, kawa i reszta dnia na słoneczku - trochę moczenia się w basenie, więcej siedzenia z wyciągniętymi nogami i szydełkowania.Cóż, kot Pieszczoch trochę przeszkadzał... :)
Mimo pracowitego tygodnia, tak wyglądają postępy w szydełkowaniu:
Wyrobione już prawie trzy motki. Jeszcze nie powiem, co z tego będzie :) Bardzo podoba mi się wzór, którym pracuję, daje bardzo ładny efekt "muszelek". No i ta włóczka... super się nią szydełkuje.
Przy okazji porządków związanych z remontem wpadł mi w ręce kawałek płótna, na którym dawno temu, w szkole podstawowej coś tam wyszywałam... Postanowiłam odzyskać materiał, i pruję to, co tam było:
Rany, ja kiedyś takie krzywe krzyżyki stawiałam?
Mam już pewien plan, co zrobię z tego skrawka... :)
Mimo pracowitego tygodnia, tak wyglądają postępy w szydełkowaniu:
Wyrobione już prawie trzy motki. Jeszcze nie powiem, co z tego będzie :) Bardzo podoba mi się wzór, którym pracuję, daje bardzo ładny efekt "muszelek". No i ta włóczka... super się nią szydełkuje.
Przy okazji porządków związanych z remontem wpadł mi w ręce kawałek płótna, na którym dawno temu, w szkole podstawowej coś tam wyszywałam... Postanowiłam odzyskać materiał, i pruję to, co tam było:
Rany, ja kiedyś takie krzywe krzyżyki stawiałam?
Mam już pewien plan, co zrobię z tego skrawka... :)
sobota, 27 kwietnia 2013
Kolejny prezent - I Komunia Święta
Witam po dłuższej przerwie :)
Tym razem zaprezentuję kolejny obrazek - pamiątkę. Poprzedni był przygotowany z okazji narodzin dziecka, ten - z okazji I Komunii Świętej. Czasu miałam niewiele, szukałam więc małego a wdzięcznego wzoru. Udało się taki znaleźć (przy okazji pozachwycałam się większymi pierwszokomunijnymi wzorami). Ten akurat pasuje do ramki A4.
Kanwa aida 40 oczek x 10 cm
Mulina Ariadna - kolory dobierałam sama z tego, co miałam w domu
Tym razem zaprezentuję kolejny obrazek - pamiątkę. Poprzedni był przygotowany z okazji narodzin dziecka, ten - z okazji I Komunii Świętej. Czasu miałam niewiele, szukałam więc małego a wdzięcznego wzoru. Udało się taki znaleźć (przy okazji pozachwycałam się większymi pierwszokomunijnymi wzorami). Ten akurat pasuje do ramki A4.
Kanwa aida 40 oczek x 10 cm
Mulina Ariadna - kolory dobierałam sama z tego, co miałam w domu
sobota, 13 kwietnia 2013
Szydełkowe kołnierzyki
Jakiś czas temu ciocia poprosiła mnie o zrobienie kołnierzyków na szydełku - podobno są modne :) Poszperałam w internecie i znalazłam bardzo prostą instrukcję zrobienia takiego kołnierzyka. tutaj
Te na zdjęciu są dla cioci, a ostatnio zrobiłam jeszcze trzy, na prośbę moich uczennic - były zachwycone :)
Szydełko Tulip 1,75 mm
Kordonek Maxi czarny
Te na zdjęciu są dla cioci, a ostatnio zrobiłam jeszcze trzy, na prośbę moich uczennic - były zachwycone :)
Szydełko Tulip 1,75 mm
Kordonek Maxi czarny
sobota, 23 marca 2013
Wielkanocne jajka
Wielkanoc za pasem. Zainspirowana pięknymi rękodzielniczymi dekoracjami, postanowiłam spróbować swoich sił. Najpierw zaopatrzyłam się w styropianowe jajka różnych wielkości. Pierwsze podejście - szydełko. Przejrzałam blogi robótkowe, podpatrzyłam wzory "koszulek" na jajka i zabrałam się do pracy. Efekt: prawie 10 styropianowych jajek w koszulkach, kilka z nich już ma nowych właścicieli.
Drugie podejście - haft krzyżykowy. Moja uczennica, Julia, pożyczyła mi kilka numerów "Haftów Polskich". W jednym z nich znalazłam sposób wykonania pisanek ozdobionych haftem. I takie też postanowiłam zrobić. Jak na razie - dwie, jedna już stała się prezentem.
Trzecie podejście - jajka "karczochowe" ze wstążek.Zawsze mi się podobały, choć nigdy ich nie robiłam. Pomocą posłużył oczywiście internet. Zrobiłam dwa jajka, duże zostało w domu, mniejsze powędrowało w świat.
Podobają się?
Drugie podejście - haft krzyżykowy. Moja uczennica, Julia, pożyczyła mi kilka numerów "Haftów Polskich". W jednym z nich znalazłam sposób wykonania pisanek ozdobionych haftem. I takie też postanowiłam zrobić. Jak na razie - dwie, jedna już stała się prezentem.
Trzecie podejście - jajka "karczochowe" ze wstążek.Zawsze mi się podobały, choć nigdy ich nie robiłam. Pomocą posłużył oczywiście internet. Zrobiłam dwa jajka, duże zostało w domu, mniejsze powędrowało w świat.
Podobają się?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















