Oprawiłam słodką choinkę z Salu u Kasi. Zdążyłam jeszcze przed świętami i posłużyła mi do ozdoby "słodkiego kącika" - miejsca na szafce, gdzie mam puszki z kawą i skrzyneczkę z herbatą oraz w sezonie świątecznym pojemnik z pierniczkami.
Słodko i świątecznie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 grudnia 2017
środa, 27 grudnia 2017
Kwiatowy rok - grudniowa gwiazda betlejemska
W ferworze przedświątecznych i świątecznych zajęć miałam niewiele czasu na haftowanie, tym bardziej, że kończyłam wcześniejsze projekty. Właściwie to w tej chwili nie mam żadnego rozpoczętego haftu - jestem z siebie dumna :) Muszę tylko oprawić te skończone.
Na wyzwanie u Kasi znalazłam malutki wzorek, który też nieco zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Powstała taka oto świeczka w świątecznej oprawie:
W tym roku pójdzie do szuflady, ale mam zamiar zrobić z tego haftu karczochową bombkę :)
A tak wyglądają wszystkie moje prace na wyzwanie "Kwiatowy rok":
Na wyzwanie u Kasi znalazłam malutki wzorek, który też nieco zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Powstała taka oto świeczka w świątecznej oprawie:
W tym roku pójdzie do szuflady, ale mam zamiar zrobić z tego haftu karczochową bombkę :)
A tak wyglądają wszystkie moje prace na wyzwanie "Kwiatowy rok":
wtorek, 14 listopada 2017
Sal z choinką #1
Uczestniczki SAL-u u Kasi chwalą się postępami, przyszła więc pora na mnie. Moja choinka rośnie od dołu, bo tak najbardziej lubię wyszywać.
Niestety, z braku czasu (dowalili nam ogromną biurokrację w szkole - pomoc psychologiczno-pedagogiczna, tak dla wtajemniczonych) zdjęcia robione na szybko przy sztucznym świetle:
Haft jest super, wyszywa się go bardzo szybko i przyjemnie. Trochę pokombinowałam z kolorami, dobierałam zamienniki z moich zapasów. Backstitche wyszywam trochę na wyczucie, bo w schemacie nie do końca potrafię rozróżnić, o jaki kolor chodzi.
Na dziś tyle, zmykam pisać dostosowania metod i form pracy w załącznikach do kart indywidualnych potrzeb ucznia :(
Niestety, z braku czasu (dowalili nam ogromną biurokrację w szkole - pomoc psychologiczno-pedagogiczna, tak dla wtajemniczonych) zdjęcia robione na szybko przy sztucznym świetle:
Haft jest super, wyszywa się go bardzo szybko i przyjemnie. Trochę pokombinowałam z kolorami, dobierałam zamienniki z moich zapasów. Backstitche wyszywam trochę na wyczucie, bo w schemacie nie do końca potrafię rozróżnić, o jaki kolor chodzi.
Na dziś tyle, zmykam pisać dostosowania metod i form pracy w załącznikach do kart indywidualnych potrzeb ucznia :(
czwartek, 26 października 2017
Kwiatowy rok - październikowy storczyk
Lubię storczyki, chociaż nie jestem jakąś specjalistką w ich uprawie. Obecnie mam dwa - mój pierwszy, który dostałam kilka lat temu od brata na dzień kobiet, i drugi, który kupiłam na promocji w markecie. Ten od brata właśnie kwitnie:
Poszukiwałam małego wzoru, który pasowałby do słonecznika z poprzedniego miesiąca, jednak znalazłam większy. Bardzo mi się spodobał, więc go zrobiłam, chociaż jeszcze nie wiem, co z nim zrobię:
A filiżanki dostałam na imieniny :)
I jeszcze storczyk żywy i haftowany, razem:
Jak Wam się podoba?
Ciekawe, jakiego kwiatka wymyśli Kasia w listopadzie :) Oby nie chryzantemy... :)
Poszukiwałam małego wzoru, który pasowałby do słonecznika z poprzedniego miesiąca, jednak znalazłam większy. Bardzo mi się spodobał, więc go zrobiłam, chociaż jeszcze nie wiem, co z nim zrobię:
Bardzo przyjemnie się go haftowało :)
Okazuje się, że mam storczyki jeszcze w innej formie, na taśmie dekoracyjniej:
I jeszcze storczyk żywy i haftowany, razem:
Jak Wam się podoba?
Ciekawe, jakiego kwiatka wymyśli Kasia w listopadzie :) Oby nie chryzantemy... :)
środa, 27 września 2017
Kwiatowy rok - wrześniowy słonecznik oraz wygrane CANDY
Dziś będzie dużo mam się czym chwalić :)
Najpierw całoroczna zabawa u Kasi. We wrześniu towarzyszył nam słonecznik. Wyszyłam sobie mały hafcik, który docelowo ma być zawieszką do kluczy. Poczekam z jej zrobieniem, bo chcę zawieszkę dwustronną - zrobię na niej kwiatek z października :) Mam nadzieję, że Kasia wybierze taki, żeby mi pasował.
Słonecznik wygląda tak:
Pogoda nie sprzyjała dobrym zdjęciom, tym bardziej, że dysponuję tylko telefonem...
A teraz sprawa numer dwa - wygrałam CANDY - pierwszy raz w życiu! Radość sprawiła mi sama wygrana, a prezenty, które otrzymałam od Doriss przerosły moje oczekiwania. Dziś dostałam przesyłkę, pełną cudowności, w moim ulubionym niebieskim kolorze, w dodatku każdy drobiazg pięknie zapakowany.... Zresztą, zobaczcie:
Nagroda główna - wzór do haftu + koraliki:
Coś dla ducha i coś dla ciała:
Fantastyczne prezenty własnoręcznie wykonane przez Doriss:
Oraz "przydasie":
Doriss, jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ!
Najpierw całoroczna zabawa u Kasi. We wrześniu towarzyszył nam słonecznik. Wyszyłam sobie mały hafcik, który docelowo ma być zawieszką do kluczy. Poczekam z jej zrobieniem, bo chcę zawieszkę dwustronną - zrobię na niej kwiatek z października :) Mam nadzieję, że Kasia wybierze taki, żeby mi pasował.
Słonecznik wygląda tak:
Pogoda nie sprzyjała dobrym zdjęciom, tym bardziej, że dysponuję tylko telefonem...
A teraz sprawa numer dwa - wygrałam CANDY - pierwszy raz w życiu! Radość sprawiła mi sama wygrana, a prezenty, które otrzymałam od Doriss przerosły moje oczekiwania. Dziś dostałam przesyłkę, pełną cudowności, w moim ulubionym niebieskim kolorze, w dodatku każdy drobiazg pięknie zapakowany.... Zresztą, zobaczcie:
Nagroda główna - wzór do haftu + koraliki:
Coś dla ducha i coś dla ciała:
Fantastyczne prezenty własnoręcznie wykonane przez Doriss:
Oraz "przydasie":
Doriss, jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ!
sobota, 2 września 2017
Nowe życie segregatora
Pamiętacie haft z Salu Tea Time? Pisałam, że mam na niego pomysł. W końcu doszło do realizacji :) Zrobiłam z niego okładkę na segregator z przepisami kulinarnymi.
Kiedyś, jako nastolatka miałam manię zbierania różnych przepisów z gazet i gromadzenia tychże wycinków. Zakładałam coraz to kolejne zeszyty, do których, trzeba przyznać, rzadko zaglądałam... Przecież nie jesteśmy w stanie wypróbować wszystkich przepisów znalezionych w gazetkach. Tym bardziej, że teraz można je znaleźć w internecie :) Dlatego już jakiś czas temu zrobiłam generalny porządek i zostawiłam sobie tylko te przepisy, które chcę wypróbować. Jeśli mi zasmakują, przepis zachowam. W tym celu wykorzystałam stary segregator, który dzięki kilku prostym zabiegom zyskał nowe życie.
Najpierw przygotowałam materiały: segregator, nożyczki, klej, taśmę klejącą, nożyk do tapet i kawałek starej tapety:
Następnie przycięłam odpowiedni kawałek tapety i obłożyłam nim segregator (tak, jak się kiedyś obkładało podręczniki szkolne), tapetę zabezpieczyłam taśmą klejącą:
Na przedniej okładce, za pomocą niezastąpionego kleju "Magic" :) przymocowałam haft:
I już można wpinać ulubione przepisy - kilka już tam jest:
P.S. - Iwa, ja też jestem katechetką :) i przez 10 lat pracy nie spotkałam się z opinią, że jestem osobą "trudną" z powodu konserwatywnych poglądów (zależy też, co rozumiesz pod stwierdzeniem "konserwatywne"). Problem polega na tym, że będziemy dwie katechetki w jednej szkole i musimy się w pewnych sprawach dogadać, nie ma innego wyjścia :) Upieranie się przy własnym zdaniu niewiele pomoże :) W gimn. współpracowałam z księdzem, który zawsze mówił, że co ja wybiorę będzie ok, że mam robić "po mojemu", a on się dostosuje. Teraz współpraca będzie trochę inna. Zresztą myślę, że nauczyciele innych przedmiotów, np. polskiego czy matematyki stają przed takim samym problemem - trzeba pewne sprawy uzgodnić, muszą być jednolite. Cóż, taki żywot nauczyciela!
Kiedyś, jako nastolatka miałam manię zbierania różnych przepisów z gazet i gromadzenia tychże wycinków. Zakładałam coraz to kolejne zeszyty, do których, trzeba przyznać, rzadko zaglądałam... Przecież nie jesteśmy w stanie wypróbować wszystkich przepisów znalezionych w gazetkach. Tym bardziej, że teraz można je znaleźć w internecie :) Dlatego już jakiś czas temu zrobiłam generalny porządek i zostawiłam sobie tylko te przepisy, które chcę wypróbować. Jeśli mi zasmakują, przepis zachowam. W tym celu wykorzystałam stary segregator, który dzięki kilku prostym zabiegom zyskał nowe życie.
Najpierw przygotowałam materiały: segregator, nożyczki, klej, taśmę klejącą, nożyk do tapet i kawałek starej tapety:
Następnie przycięłam odpowiedni kawałek tapety i obłożyłam nim segregator (tak, jak się kiedyś obkładało podręczniki szkolne), tapetę zabezpieczyłam taśmą klejącą:
Na przedniej okładce, za pomocą niezastąpionego kleju "Magic" :) przymocowałam haft:
I już można wpinać ulubione przepisy - kilka już tam jest:
Jak Wam się podoba?
Segregator zgłaszam na wyzwanie "Użyj tapety":
sobota, 29 lipca 2017
Kwiatowy rok - lipcowy mak
W tym miesiącu Kasia zaproponowała maki jako temat naszej zabawy. Zrobiłam makową dziewuszkę, kolejnego już skrzacika:
Skrzacik wyszywałam na starym obrusie - zależało mi na tym, żeby było tło :) Dziewczynka dołączy do swoich sióstr schowanych (na razie) w szufladzie --> skrzaty
Kiedyś je wykorzystam :)
Skrzacik wyszywałam na starym obrusie - zależało mi na tym, żeby było tło :) Dziewczynka dołączy do swoich sióstr schowanych (na razie) w szufladzie --> skrzaty
Kiedyś je wykorzystam :)
czwartek, 22 czerwca 2017
Kwiatowy rok - czerwcowy goździk
W maju nie dałam rady zrobić niczego na kwiatowe wyzwanie Kasi, więc w tym miesiącu przyłożyłam się bardziej. Miałam już plan na wykorzystanie haftu, czekałam tylko, jaki kwiatek Kasia zaproponuje w tym miesiącu. Kiedy już wiedziałam, że to goździk zaczęłam poszukiwać odpowiedniego wzoru. Udało się dość szybko - znalazłam wzór o odpowiednim wymiarze, miałam wystarczająco materiału (jak zwykle - z resztek) i odpowiednie kolory nici. Poza tym postanowiłam spróbować metody parkowania - wydawała mi się bardziej skomplikowana :) Jednak chyba kolorami wyszywa mi się szybciej...
Jak widać, spory bałagan mam :)
A oto końcowy efekt:
Hafcik od początku miał pewne przeznaczenie - postanowiłam zrobić z niego pudełko na zakładki. Bardzo lubię czytać książki, mam też sporo zakładek (kilka pięknych z wymianek zakładkowych) i chciałam mieć fajny pojemniczek do ich przechowywania. W garażu mam szafkę, do której wkładam różne rzeczy, które mogą się przydać - tam znalazłam odpowiednie pudełko, po bombkach choinkowych:
W tym oto pudełku z przezroczystym wieczkiem umieściłam haft:
W ten oto sposób otrzymałam pudełko na zakładki:
Jak widać, spory bałagan mam :)
A oto końcowy efekt:
Hafcik od początku miał pewne przeznaczenie - postanowiłam zrobić z niego pudełko na zakładki. Bardzo lubię czytać książki, mam też sporo zakładek (kilka pięknych z wymianek zakładkowych) i chciałam mieć fajny pojemniczek do ich przechowywania. W garażu mam szafkę, do której wkładam różne rzeczy, które mogą się przydać - tam znalazłam odpowiednie pudełko, po bombkach choinkowych:
W tym oto pudełku z przezroczystym wieczkiem umieściłam haft:
W ten oto sposób otrzymałam pudełko na zakładki:
sobota, 3 czerwca 2017
Sal TeaTime #9 - koniec
Dobiegła końca zabawa organizowana przez Agatę. Wszystkie obrazki wyszywało się bardzo przyjemnie, a konieczność prezentacji w terminie motywowała do wyszywania.
Tak prezentuje się ostatni obrazek:
A tak całość:
Mam już plan na wykorzystanie tego haftu :) Nie wiem tylko, kiedy to zrobię...
Dziękuję wszystkim uczestniczkom, a przede wszystkim Organizatorce za przemiłą zabawę!!
Tak prezentuje się ostatni obrazek:
A tak całość:
Mam już plan na wykorzystanie tego haftu :) Nie wiem tylko, kiedy to zrobię...
Dziękuję wszystkim uczestniczkom, a przede wszystkim Organizatorce za przemiłą zabawę!!
poniedziałek, 8 maja 2017
sobota, 29 kwietnia 2017
Kwiatowy rok - kwietniowy bratek
Znowu na ostatnią chwilę.. Początkowo plan był inny, miałam wyhaftować sobie monogram z bratkiem, ale niestety zabrakło mi czasu... Kwiecień miałam wyjątkowo pracowity :) Dlatego szybciutko wyhaftowałam sobie bratki z jakiegoś starego numeru "Kramu z robótkami". Materiał, którego użyłam to bellana w kolorze starego złota, a haftowałam jedną nitką muliny. Oto efekty:
Hafcik w towarzystwie bratka z ogródka :) Na razie powędrował do szuflady, ale już mam na niego plan :)
Hafcik w towarzystwie bratka z ogródka :) Na razie powędrował do szuflady, ale już mam na niego plan :)
sobota, 1 kwietnia 2017
Sal Tea Time #7
Czas szybko mija, dziś nadszedł czas prezentacji siódmego obrazka z kuchennego salu. Pora na pomidora :) Z mlekiem... trochę dziwne połączenie... U mnie w domu od zawsze jadało się "pomidora ze śmietaną" - idealna sałatka/surówka na kolację: pomidora trzeba pokroić, dodać sól, pieprz i cebulę i wszystko wymieszać ze sporą ilością kwaśnej śmietany - pycha! Wersja druga - dodajemy do tego kiszone ogórki, ewentualnie małosolne. Zawsze uwielbiałam, uwielbiam do teraz, tylko zastępuję śmietanę jogurtem naturalnym :)
A oto haft:
A oto haft:
środa, 29 marca 2017
Kwiatowy rok - marcowy tulipan
W marcu Kasia zaproponowała robótki z tulipanem w roli głównej. Tym razem miałam więcej czasu, więc przyłożyłam się do pracy, przemyślałam zadanie i oto efekty:

"Kurczak w tulipanach"
brzmi trochę jak nazwa dania obiadowego...
Moja świąteczna dekoracja - nie bardzo mam pomysły na dekoracje wielkanocne, ale to jajo wpisuje się w moją koncepcję :)

"Kurczak w tulipanach"
brzmi trochę jak nazwa dania obiadowego...
Moja świąteczna dekoracja - nie bardzo mam pomysły na dekoracje wielkanocne, ale to jajo wpisuje się w moją koncepcję :)
sobota, 4 marca 2017
Sal Tea Time #6
Czyżby już minęło pół roku, odkąd zaczęłam wyszywać ten haft? Jak ten czas leci...
W tej odsłonie na słodko, chleb z dżemem:
Chleb z dżemem przywołuje u mnie miłe wspomnienia - rekolekcje wyjazdowe :) Zwykle w domu nie jem takich kanapek, natomiast na rekolekcjach właściwie zawsze.. Na oazach był dżem w takich dużych wiaderkach - kiedyś moja grupa specjalnie "zamawiała" brzoskwiniowy :) W czasach licealno-studenckich u sióstr Służebniczek śniadania w super atmosferze... na rekolekcjach dla katechetów u jezuitów - chleb z dżemem to jedno ze smaczniejszych dań (bez urazy), no i z moją ukochaną grupą parafialną - kiedy wysyłałam jednego z animatorów po zakupy, to zawsze dżem był na pierwszym miejscu, a później moja mama robiła nam zaopatrzenie w dżem truskawkowy własnej roboty - obojętnie, ile słoików bym zabrała, zawsze nam zabrakło :) Moja młodzież z rekolekcji najbardziej wspomina dżem i ogórki kiszone mojej mamy :)
Nie spodziewałam się, że ten element przywoła tyle wspomnień :)
W tej odsłonie na słodko, chleb z dżemem:
Chleb z dżemem przywołuje u mnie miłe wspomnienia - rekolekcje wyjazdowe :) Zwykle w domu nie jem takich kanapek, natomiast na rekolekcjach właściwie zawsze.. Na oazach był dżem w takich dużych wiaderkach - kiedyś moja grupa specjalnie "zamawiała" brzoskwiniowy :) W czasach licealno-studenckich u sióstr Służebniczek śniadania w super atmosferze... na rekolekcjach dla katechetów u jezuitów - chleb z dżemem to jedno ze smaczniejszych dań (bez urazy), no i z moją ukochaną grupą parafialną - kiedy wysyłałam jednego z animatorów po zakupy, to zawsze dżem był na pierwszym miejscu, a później moja mama robiła nam zaopatrzenie w dżem truskawkowy własnej roboty - obojętnie, ile słoików bym zabrała, zawsze nam zabrakło :) Moja młodzież z rekolekcji najbardziej wspomina dżem i ogórki kiszone mojej mamy :)
Nie spodziewałam się, że ten element przywoła tyle wspomnień :)
sobota, 25 lutego 2017
Kwiatowy rok - lutowy narcyz
Zabawa organizowana przez Kasię (szczegóły na pasku bocznym) jest dla mnie okazją do próbowania nowych rzeczy. W styczniu zrobiłam kartkę z różą, tym razem spróbowałam zabawy z plastikową kanwą. Tak oto powstał "narcyz na patyku":
Prosty wzorek wyhaftowany na plastikowej kanwie dwukrotnie - zrobiłam jeden, a potem jego lustrzane odbicie i skleiłam razem, do środka wkładając wykałaczkę. Taka dekoracja ozdabia moje kuchenne okno i przywołuje wiosnę.
Ze względu na konieczność wykonania kilku bieżących haftów "na wczoraj", na potrzeby zabawy stworzyłam tylko to :) Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będę się mogła wykazać bardziej efektownymi pracami :)
Prosty wzorek wyhaftowany na plastikowej kanwie dwukrotnie - zrobiłam jeden, a potem jego lustrzane odbicie i skleiłam razem, do środka wkładając wykałaczkę. Taka dekoracja ozdabia moje kuchenne okno i przywołuje wiosnę.
Ze względu na konieczność wykonania kilku bieżących haftów "na wczoraj", na potrzeby zabawy stworzyłam tylko to :) Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będę się mogła wykazać bardziej efektownymi pracami :)
sobota, 4 lutego 2017
Sal Tea Time #5
Czas na sztućce :) Połowa wzoru za nami:
Zauważcie, jak niewielkie są te elementy, a jednocześnie jak bogate w detale.
Ciąg dalszy za miesiąc :)
Zauważcie, jak niewielkie są te elementy, a jednocześnie jak bogate w detale.
Ciąg dalszy za miesiąc :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































