Obserwatorzy

sobota, 21 października 2017

TUSAL 2017 - październik

Trochę z opóźnieniem, bo wczoraj i dzisiaj byłam na warsztatach z robienia pomocy dydaktycznych.

W słoiczku zrobiło się trochę różowo, bo haftuję storczyka na kwiatowe wyzwanie :)


sobota, 14 października 2017

Ptaki i bzy #5

Ostatnie dwa tygodnie miałam tak "na wariackich papierach". Najpierw - jakaś paskudna awaria internetu - mój operator twierdził, że to wina routera, który ma jakiś błąd... wychodziło na to, że codziennie musiałam na nowo konfigurować router... I tak przez tydzień. Później była wichura ("Ksawery") i nie miałam prądu. Prąd wrócił, internet nie. Kolejny tydzień walki z routerem i operatorem. Jak na razie - od trzech dni mam internet bez przerw. Oby tak dalej!

Po drugie - zachciało mi się robić kartkówki, więc przez ostatni tydzień ciągle coś sprawdzałam :)
Po trzecie - pomagam mojej dawnej uczennicy, teraz już studentce, w nauce hiszpańskiego, bo chce go wziąć jako drugi język na studiach.
Po czwarte - w końcu się zmobilizowałam i raz w tygodniu jeżdżę na basen.
Aha, i jeszcze samochód mi zaczął wariować...

Także tego...

Przechodzę do rzeczy. Dawno nie pokazywałam mojego głównego haftu, ale cały czas coś tam przy nim robiłam. Obiecałam, że będzie ptaszek:


I całość:


Zdjęcia upiększają nożyczki z biscornu - prezenty z wygranego candy :)

środa, 27 września 2017

Kwiatowy rok - wrześniowy słonecznik oraz wygrane CANDY

Dziś będzie dużo mam się czym chwalić :)

Najpierw całoroczna zabawa u Kasi. We wrześniu towarzyszył nam słonecznik. Wyszyłam sobie mały hafcik, który docelowo ma być zawieszką do kluczy. Poczekam z jej zrobieniem, bo chcę zawieszkę dwustronną - zrobię na niej kwiatek z października :) Mam nadzieję, że Kasia wybierze taki, żeby mi pasował.

Słonecznik wygląda tak:




Pogoda nie sprzyjała dobrym zdjęciom, tym bardziej, że dysponuję tylko telefonem...

A teraz sprawa numer dwa - wygrałam CANDY - pierwszy raz w życiu! Radość sprawiła mi sama wygrana, a prezenty, które otrzymałam od Doriss przerosły moje oczekiwania. Dziś dostałam przesyłkę, pełną cudowności, w moim ulubionym niebieskim kolorze, w dodatku każdy drobiazg pięknie zapakowany.... Zresztą, zobaczcie:

Nagroda główna - wzór do haftu + koraliki:


Coś dla ducha i coś dla ciała:


Fantastyczne prezenty własnoręcznie wykonane przez Doriss:


Oraz "przydasie":


Doriss, jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ!

niedziela, 10 września 2017

Candy urodzinowe

Z pewnością znacie Kasię, prowadzącą bloga "Krzyżykowe szaleństwo" - organizatorkę wielu zabaw, wymianek, w których zdarzyło mi się brać udział. Obchodzi 4 urodziny bloga i z tej okazji zaprasza na candy:





Szczegóły po kliknięciu w ten sam obrazek na bocznym pasku :)

sobota, 9 września 2017

Ptaki i bzy #4

Dawno nie pokazywałam postępów w bzach. Nadrabiam zaległości :)

Haft prezentuje się tak:


Mimo dużej ilości backstitchy (-ów?) wyszywa się dość szybko. Myślę, że to zasługa dużej ilości półkrzyżyków, którymi wyszywane jest tło (w większości). Bardzo mi się podoba ten efekt:


Mam nadzieję, że w następnej odsłonie pokażę wam ptaszka, bo jak na razie to tylko kwiatki wyszywam :)

sobota, 2 września 2017

Nowe życie segregatora

Pamiętacie haft z Salu Tea Time? Pisałam, że mam na niego pomysł. W końcu doszło do realizacji :) Zrobiłam z niego okładkę na segregator z przepisami kulinarnymi.

Kiedyś, jako nastolatka miałam manię zbierania różnych przepisów z gazet i gromadzenia tychże wycinków. Zakładałam coraz to kolejne zeszyty, do których, trzeba przyznać, rzadko zaglądałam... Przecież nie jesteśmy w stanie wypróbować wszystkich przepisów znalezionych w gazetkach. Tym bardziej, że teraz można je znaleźć w internecie :) Dlatego już jakiś czas temu zrobiłam generalny porządek i zostawiłam sobie tylko te przepisy, które chcę wypróbować. Jeśli mi zasmakują, przepis zachowam. W tym celu wykorzystałam stary segregator, który dzięki kilku prostym zabiegom zyskał nowe życie.

Najpierw przygotowałam materiały: segregator, nożyczki, klej, taśmę klejącą, nożyk do tapet i kawałek starej tapety:


Następnie przycięłam odpowiedni kawałek tapety i obłożyłam nim segregator (tak, jak się kiedyś obkładało podręczniki szkolne), tapetę zabezpieczyłam taśmą klejącą:



Na przedniej okładce, za pomocą niezastąpionego kleju "Magic" :) przymocowałam haft:





 I już można wpinać ulubione przepisy - kilka już tam jest:


Jak Wam się podoba? 

Segregator zgłaszam na wyzwanie "Użyj tapety":



 
P.S. - Iwa, ja też jestem katechetką :) i przez 10 lat pracy nie spotkałam się z opinią, że jestem osobą "trudną" z powodu konserwatywnych poglądów (zależy też, co rozumiesz pod stwierdzeniem "konserwatywne"). Problem polega na tym, że będziemy dwie katechetki w jednej szkole i musimy się w pewnych sprawach dogadać, nie ma innego wyjścia :) Upieranie się przy własnym zdaniu niewiele pomoże :) W gimn. współpracowałam z księdzem, który zawsze mówił, że co ja wybiorę będzie ok, że mam robić "po mojemu", a on się dostosuje. Teraz współpraca będzie trochę inna. Zresztą myślę, że nauczyciele innych przedmiotów, np. polskiego czy matematyki stają przed takim samym problemem - trzeba pewne sprawy uzgodnić, muszą być jednolite. Cóż, taki żywot nauczyciela!

czwartek, 31 sierpnia 2017

Coś się kończy, coś się zaczyna...

Dziś nie będzie o haftach ani o innych robótkach. Będę sobie trochę... narzekać :) Sprowokowały mnie do tego słowa, jakie dziś usłyszałam w pracy: "Witam państwa na ostatniej radzie pedagogicznej gimnazjum..." Zrobiło się tak jakoś smutno... na koniec rady szefowa podziękowała nam za lata pracy w tej szkole, niektórzy nauczyciele pracowali od samego początku, czyli 17 lat. Byliśmy zgranym zespołem około prawie 30 nauczycieli... od jutra w sumie będziemy nim nadal, ale powiększonym o nauczycieli z SP...

Nie mam zamiaru rozpisywać się na temat słuszności/niesłuszności reformy edukacji, nie to miejsce :) Raczej chciałam powiedzieć o swoich osobistych refleksjach.

Pracowałam w gimnazjum 10 lat, zaczęłam pracę zaraz po studiach z tytułem licencjata. Polubiłam pracę z młodzieżą, która nie jest łatwa - to bardzo buntowniczy wiek. To było 10 lat porażek i sukcesów, relacji z uczniami, które w niektórych przypadkach trwają do dziś. Niektórzy moi pierwsi absolwenci już założyli rodziny, inni robią karierę naukową lub zawodową... Nie przepadam za pracą z młodszymi dziećmi, chociaż już od 6 lat mam pewne "doświadczenie" - 4 lata w przedszkolu i 2 lata w młodszych klasach SP. Nie ukrywam jednak, że i tak wolę uczyć starszych...

Największy dla mnie problem to współpraca z innymi nauczycielami. Pierwszy raz o tym wspominam publicznie :) , ale ja mam spore trudności w aklimatyzowaniu się do zmian. W sumie dopiero po 4-5 latach w gimnazjum poczułam się tam "jak u siebie", natomiast w podstawówce czułam się dość "obco". Teraz przyjdzie mi na nowo przyzwyczajać się do pracy z nauczycielami, których w sumie znam, ale miałam z nimi niewiele do czynienia... Z nauczycielami gimnazjum czuję się bardzo dobrze, umiemy się dogadać, współpracować, czasem poplotkować czy pośmiać z bzdur. Z nauczycielami SP... jakoś ciągle odczuwam dystans, chociaż spotykam się z nimi od dwóch lat...

Największe obawy budzi we mnie konieczność współpracy z katechetką z SP, chyba nie mam z nią wspólnego języka... mamy zupełnie inny styl pracy... Jestem dużo młodsza (wiekiem i stażem pracy), no i najbardziej utrudniający relację fakt to to, że ona mnie uczyła :) Przez to nie mam odwagi wychodzić z pewnymi inicjatywami, np. dot. podręczników - a trzeba to jakoś ustalić...

Dobra, koniec gadania :) Wybaczcie, musiałam się gdzie "wywnętrzyć" :)
Od jutra podejmuję nowe wyzwanie - odnaleźć się w nowej szkolnej rzeczywistości!

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Kwiatowy rok - sierpniowe margaretki

Margaretki, margerytki czy jak to różnie na te wdzięczne kwiatki mówią... W sumie to chyba "moje" kwiaty - Małgorzata - to "Margarita" :) Kojarzą mi się z dwoma miejscami bliskimi memu sercu: z ogródkiem mojej babci - miała piękne margerytki, które ścinała do wazonu; oraz z przydrożnym krzyżem w mojej miejscowości - pięknie tam kwitną :)

Przejdźmy do konkretów - wzór haftu na ten miesiąc znalazłam w jakimś starym numerze "Kramu z robótkami". Schemat był łatwy i przyjemny. Zdecydowałam się ponownie na płótno "obrusowe" - niebieskie z jakiś tam motywem, żeby było tło. Ponieważ materiał jest bardzo drobniutki, wyszywałam jedną nitką muliny. I to chyba był błąd... kwiatki wyszły mi zbyt delikatne, spod białej muliny prześwituje błękitny spód... nie miałam czasu, żeby poprawić, więc tak już zostało:



Miałam pomysł, żeby ten haft trafił do mojej "kwiatowej" ramki (kiedyś pokażę)m ale teraz nie jestem pewna... :)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

TUSAL 2017 - sierpień

Ja nie wiem, zarobiona jestem... właśnie się zorientowałam, że mi się wakacje kończą i niedługo wracam do pracy w mojej zrewolucjonizowanej szkole (czytaj: gimnazjum włączone do podstawówki, której nie lubię, z naszą gimnazjalną dyrektorką, którą lubię) i nie mam zielonego pojęcia, jak my tam będziemy funkcjonować (czy bardziej po naszemu-gimnazjalnemu, czy też po ichniemu-podstawówkowemu; pierwsza opcja o niebo lepsza). Na szczęście jeszcze mogę poświęcać czas na haftowanie, dzięki czemu w słoiku przybywa.

Dziś słoik w towarzystwie "plonu" z mojego ogródka:


Spadam oglądać "Grę o tron" :)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Baby boom?

Czyli znowu metryczki. Tym razem dla koleżanek z pracy, które niedawno zostały mamusiami :) Już o tym pisałam tutaj - metryczki.

Nie będę się więc za dużo rozpisywać, tylko pokażę:


- po wyprasowaniu:



- i oprawione:


- z miśkiem:



Aida 18ct kolor kość słoniowa
mulina: pnd, dmc - jedna nitka
wymiary haftu: 14x16 cm
białe ramki

sobota, 19 sierpnia 2017

Candy w Haftowanym Zaciszu

Sezon na candy w pełni, co można zobaczyć na moim bocznym pasku :) Niestety, jeszcze nie miałam szczęścia w żadnej zabawie :( ale się nie poddaję. Tym razem zapraszam do Agnes


sobota, 5 sierpnia 2017

Ptaki i bzy #3

Pokażę Wam moje postępy w haftowaniu ptaków na bzie - na razie tylko bez :) Mimo dużej ilości backstitchy w różnych kolorach wyszywa się go całkiem przyjemnie. Backstitche mają tę zaletę, że zawsze kończą się w narożniku, a nie w środku czy połowie krzyżyka. Jedyne, z czego nie jestem do końca zadowolona to french knots - czyli supełki. Niestety, nie wychodzą mi tak równo, jak bym chciała... Początkowo myślałam, że całkiem z nich zrezygnuję, ale jednak zaczęłam robić. Trochę krzywe czasami, ale co tam :)



I rzut oka na całość - zrobiłam jedną kiść kwiatków:



Przepraszam, że nie wyprasowane :)

sobota, 29 lipca 2017

Kwiatowy rok - lipcowy mak

W tym miesiącu Kasia zaproponowała maki jako temat naszej zabawy. Zrobiłam makową dziewuszkę, kolejnego już skrzacika:


Skrzacik wyszywałam na starym obrusie - zależało mi na tym, żeby było tło :) Dziewczynka dołączy do swoich sióstr schowanych (na razie) w szufladzie --> skrzaty

Kiedyś je wykorzystam :)

piątek, 28 lipca 2017

Lniane candy u Chagi

Wakacje to chyba jakiś sezon na blogowe zabawy :) Wiele z rękodzielniczek organizuje u siebie zabawy, a proponuje takie cudne nagrody, że zgłaszam się wszędzie :)

Tym razem Chaga z bloga "Pasje odnalezione". U Chagi wszystko jest przepiękne i bardzo profesjonalnie pokazane: hafty, relacje z wystawy... W dodatku sporo ciekawych informacji, nie tylko dla początkujących hafciarek :) Tym razem Chaga zorganizowała candy, w którym można wygrać przecudnej urody len obrazkowy w niespotykanych dotąd kolorach:





Jeśli interesują Was szczegóły zabawy, kliknijcie w ten sam obrazek na pasku bocznym. I życzcie mi powodzenia :)

środa, 26 lipca 2017

Imieninowe CANDY u Kreatywnej Ani :)

Nasza blogowa koleżanka Ania obchodzi dziś imieniny i postanowiła zorganizować Candy. Uwielbiam zaglądać do Kreatywnej, ponieważ odkryłam, że mamy bardzo podobny hafciarski gust, podobają nam się te same wzory: Stitch in Time, róże zielnikowe, miechunki... Dlatego też zapisałam się do zabawy :)



szczegółowe informacje tutaj

niedziela, 23 lipca 2017

TUSAL 2017 - lipiec

Wczoraj wróciłam z urlopu. Było fajnie :) Zabrałam ze sobą mały hafcik, więc troszkę nitek przybyło w słoiczku:



I już wiecie, gdzie byłam :)

sobota, 15 lipca 2017

Ptaki i bzy #2

W pierwszej prezentacji mojego nowego haftu pokazałam wam efekt tygodniowej pracy. Nati B, Promyk, Alicja dziwią się, że tak szybko mi idzie. Cóż, dziewczyny, jest tylko jedna odpowiedź: mam wakacje :) W moim wykonaniu oznacza to, że chodzę spać grubo po północy (około 2 w nocy), a wieczorami oglądam seriale w internecie i wyszywam (mam całkiem fajną ledową lampkę na biurku, dobrze się przy niej haftuje). Dziś pokażę wam, ile przybyło:


Dla przypomnienia - było tyle:


Sporo czasu zajęło mi zrobienie backstitchy przy liściach i kwiatuszkach bzu, więc może przyrost nie jest oszałamiający :)

W poniedziałek wyjeżdżam na urlop, bzy zostawiam w domu, więc raczej nie przybędzie krzyżyków.

Mój haft też może sobie zrobić wczasy pod gruszą:


(drzewko to grusza :) )

środa, 12 lipca 2017

Motylkowe candy w Krzyżykowym Szaleństwie

Znana zapewne wielu z Was Kasia z bloga "Krzyżykowe szaleństwo" napisała 800 postów :) Podziwiam ją za aktywność, zresztą, jeśli do Niej zajrzycie, to się przekonacie, że w każdym z 800 postów można zobaczyć coś prześlicznego :) Z tej okazji Kasia ogłosiła candy, którego tematem przewodnim są motylki...



Ale trafiła... uwielbiam wszystko z tematem motylków, chyba nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy... w dodatku najczęściej są to niebieskie motylki, sami zobaczcie:



Obudowa na telefon, piórnik, nawet mój największy w życiu haft jest z motylkami:


Nawet "zdjęcie profilowe" na blogu mam z motylkiem :)


sobota, 8 lipca 2017

Ptaki i bzy #1

Przedstawiam wam mój nowy projekt: Chickadees and lilacs firmy Dimensions. Dla własnej wygody nazwałam go po polsku :) Uwierzycie, że planowałam zacząć ten wzór w styczniu? Niestety, miałam pilniejsze projekty w planie, o czym można poczytać we wcześniejszych postach :) Korzystając z rozpoczynających się wakacji mogę wreszcie zacząć haft dla siebie. Pracuję nad nim już od tygodnia i mam już tyle:




Jak być może wiecie, wzory Dimensions obfitują w różne "kombinacje" - krzyżyki, półkrzyżyki, wykonywane różną ilością nitek, backstitche... trochę to wymagające, ale czasami lubię się "pomęczyć" :)

 

Na tym zdjęciu co nieco z tych kombinacji widać...

Dokonałam jednak pewnych modyfikacji we wzorze, które przede wszystkim wynikają z faktu, że ja wyszywam na aidzie 18ct, a rozpiska jest przygotowana na 14ct.


Wszystkie krzyżyki i prawie wszystkie półkrzyżyki wyszywam pojedynczą nitką. Podwójną - te półkrzyżyki, które w oryginale mają być czterema nitkami. Może to nie do końca tak, jak powinno być, ale ja jestem zadowolona :)

A tak powinno wyglądać na końcu:


czwartek, 29 czerwca 2017

Metryczki - przygotowania

Moje trzy koleżanki z pracy oczekują narodzin maleństw :) Dostałam zamówienie na przygotowanie haftowanych metryczek , które dołączymy do wspólnego prezentu. Nie chciałam zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, dlatego wyhaftowałam już dwie metryczki, zostawiając do zrobienia tylko te części, które będę musiała dostosować do płci, oraz miejsce na imię i datę urodzenia:



Aida 18ct
jedna nitka muliny

Teraz czekamy na narodziny pierwszych maleństw, których spodziewamy się w lipcu. A trzecie w listopadzie :)