Wiecie co.... dokładnie rok temu miałam operację na biodro... Dzisiaj właściwie nie pamiętam, że miałam jakieś problemy :) Nic mnie nie boli, nawet zdarza mi się założyć niższe szpilki i w nich zatańczyć :)
Podczas rekonwalescencji zaczęłam mojego drugiego w życiu HAEDa, tym razem bardzo wielkiego.
Dawno nie pokazywałam, ale jak obiecałam ostatnio, pierwszy post w nowym roku to postępy w HAEDzie.
Dla przypomnienia, było tyle:
Doszło kilka kolejnych stron wzoru, dokładniej ujmując, trzy, ale niestety nie zrobiłam zdjęć...
Dlatego teraz zobaczycie, jak dużo przybyło:
10 stron wzoru skończone. Przede mną jeszcze.... bardzo dużo :)
A tak prezentuje się całość:
środa, 8 stycznia 2020
piątek, 27 grudnia 2019
TUSAL 2019 - grudzień
Ostatnia odsłona słoiczka z resztkami:
Pochwalę się również moim klimatycznym świątecznym kącikiem:
Myślę, że kolejny post, tym razem z HAEDem, pojawi się już w nowym roku. Pozdrawiam!
Pochwalę się również moim klimatycznym świątecznym kącikiem:
Myślę, że kolejny post, tym razem z HAEDem, pojawi się już w nowym roku. Pozdrawiam!
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Kartka... ślubna :)
Na Waszych blogach królują kartki świąteczne. Ja raczej kartek nie robię, bo nie umiem. Jednak pojawiła się pewna wyjątkowa okazja i powstała kartka nietypowa w tym czasie, bo ślubna :)
Niedawno mój kuzyn ożenił się ze swoją partnerką w Hiszpanii (byłam u nich na wakacjach) i podczas pobytu w Polsce zorganizowali małe przyjęcie dla rodziny. Postanowiłam wręczyć im własnoręcznie wykonaną kartkę :)
Znalazłam prosty wzór na Pintereście, wyszyłam go cieniowaną muliną, przykleiłam do bazy, wpisałam życzenia po hiszpańsku i już :)
Efekt końcowy:
Niedawno mój kuzyn ożenił się ze swoją partnerką w Hiszpanii (byłam u nich na wakacjach) i podczas pobytu w Polsce zorganizowali małe przyjęcie dla rodziny. Postanowiłam wręczyć im własnoręcznie wykonaną kartkę :)
Znalazłam prosty wzór na Pintereście, wyszyłam go cieniowaną muliną, przykleiłam do bazy, wpisałam życzenia po hiszpańsku i już :)
Efekt końcowy:
środa, 27 listopada 2019
piątek, 8 listopada 2019
Zaległości w oprawianiu
Zaczynam się trochę ogarniać z organizacją czasu... cóż, lepiej późno, niż wcale... :)
Dziś pokażę Wam kilka prac, które zrobiłam już dawno, bo nawet w zeszłym roku, ale czekały na oprawę. I się doczekały :)
Oto one:
- wyklejanka koralikowa, która wisi w salonie u mojej mamy:
Tu widać, jak koraliki się błyszczą:
- haft "Dziewczyna z książką", który zawisł nad moim telewizorem:
Dziś pokażę Wam kilka prac, które zrobiłam już dawno, bo nawet w zeszłym roku, ale czekały na oprawę. I się doczekały :)
Oto one:
- wyklejanka koralikowa, która wisi w salonie u mojej mamy:
Tu widać, jak koraliki się błyszczą:
- haft "Dziewczyna z książką", który zawisł nad moim telewizorem:
- haft koralikowy, który stoi u mojej mamy na komodzie:
I tak oto nadrobiłam zaległości. A na bieżąco haftuje się tylko jeden haft, A stitch in time :) Niedługo pokażę postępy :)
czwartek, 31 października 2019
TUSAL 2019 - październik
W ostatniej chwili prezentuję mój słoiczek:
Przybyło w nim trochę nitek, bo powróciłam do systematycznej pracy nad HAEDem - niedługo pokażę ukończoną kolejną stronę.
Październik to był bardzo pracowity miesiąc, zwłaszcza od strony duchowej... Mieliśmy misje święte w parafii, a potem wizytację biskupa. Z kolei w domu też się sporo dzieje - wreszcie zakończył się u mnie remont łazienki, bo została zamontowana szafka pod umywalkę. Teraz pracuję nad odnowieniem mojego "biura" - zmieniam trochę wystrój, będzie nowe biurko i regał. Pochwalę się, jak już będzie gotowe :)
Przybyło w nim trochę nitek, bo powróciłam do systematycznej pracy nad HAEDem - niedługo pokażę ukończoną kolejną stronę.
Październik to był bardzo pracowity miesiąc, zwłaszcza od strony duchowej... Mieliśmy misje święte w parafii, a potem wizytację biskupa. Z kolei w domu też się sporo dzieje - wreszcie zakończył się u mnie remont łazienki, bo została zamontowana szafka pod umywalkę. Teraz pracuję nad odnowieniem mojego "biura" - zmieniam trochę wystrój, będzie nowe biurko i regał. Pochwalę się, jak już będzie gotowe :)
poniedziałek, 30 września 2019
A stich in time #3
Właśnie... "time" to jest coś, czego mi ostatnio brakuje... Od ostatniej prezentacji kolosa mięło dużo czasu, a ja mogę pokazać jedynie dwie kolejne ukończone strony:
Jak widać.... coś już widać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













