Obserwatorzy

sobota, 17 marca 2018

TUSAL 2018 - marzec

Oto mój marcowy słoiczek:



Bardzo dziękuję wszystkim za rady odnośnie oprawy haftu z bzami. Też myślałam o passe-partout, ale nie wiem, jaki kolor byłby najlepszy i jak będzie takie cieniutkie wyglądać.

środa, 14 marca 2018

Ptaki i bzy #6 - finał

Pamiętacie jeszcze mój haft z ptaszkami i gałązką bzu? Dawno go nie pokazywałam, a skończyłam jeszcze przed Bożym Narodzeniem... Musiał jednak długo czekać na oprawę, bo nie mogłam się zdecydować...

Takie oto dwa ujęcia:



W końcu kupiłam ramkę, w dość neutralnym kolorze, troszkę zlewa się z kolorem ściany, ale tylko na zdjęciu. W rzeczywistości wygląda lepiej :) Poza tym miałam drobny problem z oprawą... Na skutek nierównomiernego naciągnięcia materiału na tamborku haft wyszedł ni trochę "po skosie" i nawet prasowanie na mokro nie pomogło... Dlatego nie mogłam dopasować haftu w ramce... z bliska widać niedoskonałości, ale z daleka wygląda dobrze.


Mimo tych niedoskonałości jestem zadowolona :) W końcu dawno nie zrobiłam nic dla siebie, większość moich prac to były prezenty :)

Dane:
wymiary: 23 x 32 cm
mulina DMC i pnd
aida 18 ct

niedziela, 11 marca 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem - C


Przeczytałam już kilka wpisów koleżanek, u których pojawiły się skojarzenia takie jak "czas", "cierpliwość" i "czasopisma". Nie będę się więc powtarzać (zresztą, nie wpadłam na nie od razu, więc nie będę kraść pomysłów).

Moje skojarzenia to:

Cross stitch - angielska nazwa haftu krzyżykowego. Stąd wiele zagranicznych czasopism nosi tytuły pochodzące od tego określenia. Czasami koleżanki na swoich blogach robią przeglądy różnych numerów - wzory są śliczne :) Niestety, jak dla mnie na razie te gazetki są nieosiągalne - ze względu na trudną dostępność i koszty.

Candy - z angielskiego "cukierki", "słodycze" - nazwa blogowych rozdawajek, świetna zabawa, która sprzyja "reklamie" bloga, ale moim zdaniem bardziej pomaga w nawiązywaniu nowych wirtualnych znajomości, oglądania prac coraz to nowych osób, znajdowaniu inspiracji dla swoich projektów. Dzięki tym zabawom trafiłam na różne blogi, których teraz jestem wierną czytelniczką. I jeszcze się nieskromnie pochwalę, że udało mi się dwukrotnie wygrać w takiej zabawie :)

choinka - haft, który wyszywałam pod koniec ubiegłego roku, w Salu u Kasi:


Czyszczenie magazynu - takie moje prywatne wyzwanie, które podjęłam ponad rok temu. Polega na uporządkowaniu zapasów nici, włóczek, materiałów i wykorzystywaniu zalegających resztek. Tą etykietą oznaczam wszystkie prace, które zrobiłam tylko z materiałów, które posiadałam w domu, bez kupowania żadnej muliny, tkaniny itp. Wiem, że Igiełka zorganizowała podobną zabawę, ale ja trwam przy swoim wyzwaniu :)

Dziś nie będzie hiszpańskiego, bo nic mi nie przyszło do głowy :)

niedziela, 4 marca 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem - B






Moje skojarzenia z liteką "B":

blog - założyłam kilka lat temu, na początku bardzo nieśmiało :) Kiedy zaczęłam podglądać prace innych hafciarek stwierdziłam, że aż wstyd pokazywać moje... Zmobilizowało mnie to do pracy nad techniką haftu, nad podejmowaniem nowych wyzwań. Obecnie jestem zadowolona z moich prac i z dumą pokazuję je na blogu. Dziękuję za miłe i motywujące komentarze :)

bobinki - tekturki do nawijania mulin, można też spotkać bobinki plastikowe. Bardzo podobają mi się całe "kolekcje" mulin nawiniętych na bobinki, które podglądam u blogowych koleżanek. ALE: ja jestem dziwna - uwielbiam muliny w oryginalnych pasemkach i przechowuję je tak aż do ostateczności - kiedy się poplączą albo zostaje bardzo mało, przewijam na bobinkę. Mam kilka wyciętych z tektury i kilka oryginalnych.



backstitch - po polsku "ścieg za igłą" - służy robieniu konturów w hafcie. Kiedyś byłam przeciwniczką, nie podobały mi się hafty z konturami. Teraz je doceniam, choć nie przepadam robić :) Jak ważne są backstitche widać w poniższym hafcie:


Belfast - rodzaj lnianej tkaniny do haftu. Bardzo dobrze się na nim haftuje, ma równiutki splot i jest dostępny w wielu kolorach. Najczęściej spotykany w gęstości 32ct, co w hafcie "co dwie nitki" równa się aidzie 16ct. Na belfaście w kolorze oliwkowym powstał ten haft:


biscornu - rodzaj igielnika w ciekawym kształcie. W najczęściej spotykanej wersji robi się go z dwóch kwadratów zszywanych w określony sposób. Bardzo mi się podobają haftowane biscornu (w internecie jest pełno prześlicznych wzorów), ale jeszcze nie mam takiego własnej produkcji :) Kiedyś zrobiłam na próbę, ale już go nie mam, wyrzuciłam. Mam za to śliczne biscornu, które służy jako zawieszka do nożyczek, a które dostałam w wygranym candy :) Można zobaczyć tutaj:


Blue butterflies - mój pierwszy HAED - największy haft, jaki kiedykolwiek wyszyłam, pracowałam nad nim dwa lata (z przerwami). Zdobi ścianę w moim domu:


Boże Narodzenie - święto, które jest ogromną inspiracją hafciarską. W tej tematyce można znaleźć niezliczone ilości wzorów - od maleńkich, na kartki, bombki czy zawieszki, przez bieżniki, serwety aż po obrazy w najróżniejszych rozmiarach. Taki kiedyś zrobiłam:


bombki - całe haftowane lub z elementami haftu. Jedną zrobiłam w ramach mojego pierwszego SAL-u, drugą, wstążeczkową, na prezent:






















I jeszcze po hiszpańsku:

bordar - haftować
bordado - haft

sobota, 3 marca 2018

Poduszka na drutach

Zainspirowana lekturą książki "Piątkowy klub robótek ręcznych"
postanowiłam podłubać sobie coś na drutach. Nie jestem specjalistą w tej technice, ale prawe i lewe oczka umiem robić :) Chciałam zrobić coś prostego, bez kombinacji. Na szalik nie miałam ochoty (bo szalików wełnianych nie noszę, mam mój ulubiony szal, który kiedyś dostałam na urodziny), więc wymyśliłam sobie poszewkę na poduszkę. Wykorzystałam w tym celu włóczkę bez nazwy, którą kiedyś kupiłam na wyprzedaży w pasmanterii z myślą o szydełkowych kwadratach.

Poduszka wygląda tak:




Wymiary: 30cm x 30cm
włóczka bez nazwy
druty 3,5 mm

Wykończenie pozostawia wiele do życzenia, ale proszę o wyrozumiałość, to moja pierwsza poduszka :)

niedziela, 25 lutego 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem - A


Dziś pierwsza odsłona zabawy u Kasi i Hani. Podkradłam u Was logo, mam nadzieję, że się nie pogniewacie :)

"A" jak.....

Aida - tkanina do haftu o charakterystycznym splocie i o różnych gęstościach. Moje najwcześniejsze prace, robione w szkole podstawowej na kółku technicznym były wyszywane na kanwie o gęstości 11ct (40 krzyżyków na 10 cm). Później wyszywałam na 14ct, bo taka była dostępna w sklepach. Obecnie moja ulubiona gęstość to 18ct (70 krzyżyków na 10 cm).

Ariadna - mulina polskiej produkcji. Wyszywałam nią od początku mojej przygody z haftem, nie miała wtedy numeracji, a w sklepie można było dostać kilka podstawowych kolorów :) Teraz wyszywam mulinami innych firm, chociaż czasami sięgam do Ariadny, której trochę się przez lata nagromadziło :)


"Anna" - czasopismo, z którego pochodziły pierwsze wyhaftowane przeze mnie wzory. To czasopismo było prenumerowane w mojej szkole podstawowej, na potrzeby kółka technicznego :) Wybierałyśmy sobie wzory do wyhaftowania i nauczycielka nam je kserowała :) Do dziś mam jeszcze w teczce kilkanaście takich wzorów.

Przy okazji nauczę Was hiszpańskiego :)

azul - mój ulubiony kolor, czyli niebieski
artesania - rękodzieło

wtorek, 20 lutego 2018

Kwiatowa ramka

Dostałam kiedyś od znajomych lustro z ramkami na zdjęcia. Od razu zapadła decyzja, że wolne miejsca zapełnię haftami. Wykorzystałam stare hafciki, które zalegały w szufladzie, dołożyłam kilka wykonanych w ramach ubiegłorocznej zabawy u Kasi (Kwiatowy rok) i zakończyłam ostatnio wykonanym widoczkiem (dlatego miałam takie szczególne wymagania co do kształtu i wymiarów).

Tak wyglądała ramka przed:


A tak wygląda wersja obecna:



Jakość zdjęć nie zachwyca, ale nie umiałam zrobić lepszych :)