Pochwalę się postępami pracy nad moim Haedem. Zrobiłam dwie kartki wzoru, jedną pełną i jedną "końcówkę". Najczęściej zaczynam hafty od prawego dolnego rogu, czyli właściwie od końca :) Ale tak lubię, taki mam system. Kończę lewym górnym rogiem.
Wyszywam na aidzie 18. Na początku miałam pewien problem - używać jednej czy dwóch nitek muliny? Przetestowałam obie opcje. Wniosek: przy jednej nitce są duże prześwity, przy dwóch - krzyżyki wydają mi się za grube... W końcu jednak zdecydowałam się na dwie nitki, choć w niektórych momentach powoduje to utrudnienia - kiedy jest jeden krzyżyk w innym kolorze niż te, które go otaczają. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co chodzi. Poza tym, ze względów finansowych korzystam z "chińskiej" czarnej muliny, takiej kupowanej na Allegro po kilkadziesiąt sztuk w paczce. Nie narzekam, ale jest trochę cieńsza, i zdarzają się prześwity. Z daleka na szczęście nie widać :)
I jeszcze jedna uwaga - zdjęcie (marnej jakości) tego nie pokazuje, ale skrzydełka motyla są wyszywane taką białą metalizowaną nicią DMC - efekt jest niezwykły.
Zaczęłam dziś kolejną kartkę :)